LITERACKI - JANUSZ CYGAN
Nawigacja  
  WITAM NA BLOGU
  PODZIĘKOWANIA
  PRZEMYŚLENIA
  CISZA
  ROZTERKA
  KIEDYŚ -CYKL
  TAJEMNICA NIEBIESKICH OCZU
  NADZIEJA
  TĘSKNOTA
  MIŁOŚĆ
  EROTYKI
  INSPIRACJE
  SATYRA
  WIERSZE RÓŻNE
  W AROMACIE ROZMYŚLAŃ - 2016
  W AROMACIE ROZMYŚLAŃ - 2015
  W AROMACIE ROZMYŚLAŃ
  BEZ PUBLIKACJI
  KSIĘGA GOŚCI
  GALERIA
  LISTA LINKÓW
Copyright
W AROMACIE ROZMYŚLAŃ - 2016



sny nie muszą być samotne

przychodzisz co noc
przynosisz
zmysłów deser

na zmiętej pościeli
stała wilgotność

pomiędzy

ud rozchylone ramiona
w spełnionym zapachu

kiedy

wstydliwy księżyc
zatapia się w orchidei

by o świtaniu
spijać uczuć
rosę

z poranną kawą

30 maja 2016


*****


pod koniec dźwięku

przenika mokre powietrze
- na wskroś

zatrzymuję myśli w blasku lichtarzy

pytanie - kamień

odwieczne dlaczego

nikt nie wie
- ja też

jeszcze zapytam muchy
z wczorajszych odwiedzin

4 kwietnia 2016



oddechów kilka jeszcze

tak wiele pustych tablic
czeka na imion litery

w płomieniach zniczy
niedokończone historie
- zabłysną ciepłym językiem

spokój alejek
zakłócą jedynie kroki
- tych co zapomnieć nie chcieli

być może nie będą mogli

z drzew śledzeni
wronim krakaniem

przystaną - w sumienia ciszy

3 kwietnia 2016
 


nie posiadam innego klucza

niczym książka otwarta
staram się być czytelny

na kolejnej stronie
inna historia
- bez tajemnic

a jednak

zatrzasnął drzwi
los okrutny

pozbawił możliwości

zbyt słaby na słowa
zostawiam uśmiech

na końcu imienia

1 kwietnia 2016



bezsilność z wózka spogląda

stawia teorie - niemożność
kiedy bez nóg

w koła pompuje nadzieję

zepsuty wentyl
upuszcza

na marzeń krawężniku

zabrakło podjazdu
w jutro
przyszłość nienazwaną

w różowych okularach
nie będzie zielonej trawy

bledną
spojrzenia kolory

18 marca 2016



spróbuję obudzić drzewa

sprawię sobie termos
a jakże
na kawę w aromacie myśli

w podróż wyruszę
do parku - poszukam odgłosów wiosny

w nim ptaki
łabędzie i kaczki
czekają na okruch życzliwy

może wiewiórka - ta ruda
podzieli się swoim szczęściem

to nic
że odległość ogromna
- marzenia są przecież większe

muszę sobie sprawić termos
a jakże
na kawę w kolorze nadziei

15 marca 2016



wieczorna kawa w aromacie rozmyślań (gesty)

jest we mnie dziecko
ufne na przyjście wiosny

wymarzonej

tylko boję się ludzi
z szyderczym uśmiechem na twarzy

poklepują
fałszywym gestem
- w drugiej dłoni nóż ostry

rękojeść
wygrawerowana zakłamaniem

10 marca 2016



wieczorna kawa w aromacie rozmyślań (pożegnanie myśli)

gaśnie mój dzień
bez dotacji nadziei
spowity smutną refleksją

znów ciężkie wrony
do gniazd wracają
- plotkarki wszechobecne

zamknięty cykl dnia - jak wczoraj
niechybnie powróci jutro

w oddechu latarni
przemyka cień
- ubogi ucieczką od ludzi

z lusterka twarz
kończy monodram
- czas ciszy szybko przychodzi

8 marca 2016



klepsydra w ziarenkach chwil liczona

na granicy ideału spojrzenia
były -
przez moment nawet dzikie

zła zima
odchodzi z mojej ulicy -
przedwiośnie też niełaskawe

zawisł bezbronny szept

przerwany w pół zdania
na pustych kartkach słowa

w sympatycznym atramencie zwilżone


chociaż niewidoczne

potknięcia -
codzienność idzie po schodach

5 marca 2016



tańczący chaos

co noc tworzę
zapisuję w głowie zmęczonej

myśli

potrafią
dokuczyć niepokojem

cisza
nie pomaga
w ogólnym bałaganie

przeraża wózek
przy poręczach piętra

kolejny sen niespełniony
czeka

donikąd odeszły nogi

2 marca 2016



pająka wewnętrzne życie

oplatam uczuć nitką
- bez przerwy

przędę
kolejny grzech

modlitwa staje się dziełem

nie dla mnie klęcznik
- twardy konfesjonał

spowiedź
jest prosta

pomiędzy ust dotykiem
- win odpuszczenie

w zamkniętym krzyku

1 marca 2016



zawieszenie na skrzydłach wiatru

pustka - pośród natłoku

bez odpowiedzi błądzę
- oczu dotykiem

spojrzeniem

nie wszystkie myśli w słowa zamieniam
milczenie jest bardziej wymowne

chcę iść przed siebie
- nie mogę

w pamięci krzyk
zatrzaśniętych drzwi

okrutny

jestem w zamkniętej wieży

24 lutego 2016



wieczorna kawa w aromacie rozmyślań

oddalony o gwiazdy
spoglądam

ciągle
zamknięty w ciszy

czekam

sączona
kawa nie smakuje

potrzebuje uczuć dotyku
- ust twoich

kiedy tęsknotą błądzę
wiem że przyjdziesz

odziana w radość
przyniesiesz wiosnę

na niebieski kubek do kawy
- zapach

wschodzących kwiatów

20 lutego 2016



na przełaj dłuższa droga

poprzez okno
lamus zagląda

przeznaczenia promień

poplątane myśli
pomiędzy marzeń wzgórkami

na szczyt wspinaczka

wymyka się asekuracji lina
dzień po dniu

bez nóg
nie umiem na palcach
stanąć

oślepia słońce

przybyłą jaskrą
parzy

z zegarem
toczę bitwę
- przegrywa przemijanie

wielokrotnie

19 lutego 2016



róża zerwana latem zimą nie oddycha

pielęgnowałem -
chodziłem koło niej

codziennie

wrażliwością pocałunków nasączałem
pieściłem uczuciem
kiedy łodyga zgubiła liście

a ona - kolcami

odpowiedź dała
strachem płatków na wiosnę

nie moich teraz

inny deszcz
życie zrasza

boli przemijanie

12 lutego 2016



szept

kiedy już zapomnisz
i świt się stanie umieraniem

zamknę okna wszystkie

grube zasłony owiną
słońca promienie

usiądę na marzeń podłodze

poukładam wszystkie skarpetki
- te nie do pary

innych nie mam

a potem pójdę
zanim upadnę całkiem -
niczym niejeden anioł

posypię głowę popiołem

10 lutego 2016



zawodzą nadzieje

uszło powietrze
ciężar jest nie do udźwignięcia
kiedy myśli

ciszą bolą

kolejny dzień - zmagania
sam z sobą
- uwiera nieprzewidywalność

niespodzianka dni
- zbyt bliskie odejścia

zamykam uchylone drzwi

odeszła wiara - nieznany ląd
oczekiwań

na mgliste jutro

5 lutego 2016



odnajduję się w lesie

wziąłem z nocą rozwód
na zawsze
nie chciała słuchać
o ściany rzucała myślami

ciągle naburmuszona

rano pójdę na spacer
na łonie natury odpocznę
posklejam rozerwane
- bez winy

zatrzymam w sercu

wypełnię usta świeżym powiewem
- miłości nieujarzmionej
pod rozłożystym krzakiem
ramion

szczęśliwy zasnę

17 stycznia 2016



dlaczego

rozsmarowałem poezję
niczym masło
- wyborne dla podniebienia

rozsmakowany łaknę
coraz więcej
przepijam myślami

wróciła wena z nocnego spaceru -
ze spotkania w chmurach

oczekiwana

Kowalski z Nowakiem
nie rozumieją po co

15 stycznia 2016



każdy dzień wyzwaniem się staje

zamarzły kwiaty w grobowej ciszy
poustawiane rzędami
na inną okazję

targowisko pamięci
- z przymusu
bez dobrego słowa
przyjaznego dotyku

pies się wysikał
bo musiał
a ja wciągam w nozdrza
szron przemijania

okaleczona rzeczywistość
płacze

przez ludzi

11 stycznia 2016



oswajam obnażoną duszę

potykam się o przeszłość
- na równej drodze

w przyszłość popycha nadzieja
że jutro
za dni kilka
może kiedyś

w ludzkiej ułomności
tak po prostu

prostuję nogi
przykurcze myśli oswajam
- wierzę
chociaż tak trudno

dzisiaj nagi - odejdę
razi światło

10 stycznia 2016



uśmiech cieplejszy od innych

byłem na spacerze
długim

mróz szczypał niemiłosiernie
a ja się uśmiechałem
płuca
oddychały pełną mocą
na jutro i dni następne

pomimo zmarznięcia
była radość
we mnie

maszerowałem po śniegu
tupałem mocno
nogi się rozgrzewały

krew we mnie płynęła gorąca

nagle przebudzenie
to tylko sen

3 stycznia 2016





 

Zegar tyka, czas ucieka  
   
Zaznacz  
   
Reklama  
   
Kontakt:  
  janusz.1957@wp.pl  
Kilka słów o mnie  
  Ur.26 grudnia 1957 r. w Kielcach.

Z wykształcenia budowlaniec (Technikum Budowlane).
Przez wiele lat był właścicielem dwóch prywatnych przedsiębiorstw.

W 2009 r. uległ wypadkowi komunikacyjnemu, a od grudnia 2011r. porusza się na wózku inwalidzkim.

Przygodę z poezją zaczął już w szkole podstawowej, lecz pisał tylko do szuflady

Po wypadku zaczął publikować swoje wiersze na portalach internetowych oraz fb.

Jest założycielem i właścicielem Portalu poetyckiego e-skwerekpoetow.pl

W lipcu 2016r, wydał drukiem debiutancki tomik poezji zatytułowany "Taniec chaosu".

Szczęśliwy dziadek wnuczek.
 
Stronę odwiedziło 6345 odwiedzający - dziękuję
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone